Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powstanie Chmielnickiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powstanie Chmielnickiego. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 lutego 2018

Przykładowe stawki okupu za polskich żołnierzy w 1648 r.




W Archiwum Państwowym w Gdańsku pod sygnaturą 300 R, Ee 32, s. 398-399, można znaleźć dokument zatytułowany:

"Comput Generalny Szacunków wszytkich Towarzystwa w Jaziech w więzeniu"

O ile mi wiadomo dotyczy ów komput oficerów wziętych pod Korsuniem 26 maja do niewoli m. in. lub jedynie z pułku prywatnego starosty lwowskiego Adama Hieronima Sieniawskiego, którzy zostali przewiezieni do Jass a stamtąd później do Chocimia na wykup.

Stawki okupu ustalone za 11 jeńców były następujące:

"1. Pan Alexander Ludwik Niezabytowski[1] Talarów pięćset twardych, Postaw Paklaku, Żupan Hatłasowy Czerwony, Ferezya S[z]karłatna, Piętnaście łokci sukna, paklaku Czerwonego 4 łokcie, Sukna Falandyszu[2] Turkusowego pułtrzecia łokcia, Rządzik Kozacki Biały Suty[3], Kożus[z]ków Białogłowskich zaiąc[z]kami podszytych dwa, Soboli waga za Talerów 20, Tłumaczowi podwodę talerów 15[4].
2. P. Borzecki Talarów 250, Suknia Falendyszowa, Ubiory pakłakowe, Czapkę lisią, 10 Talerów od podowody, etc.
3. Pan Bielawski Talarów 450, Ośm łokci Falendyszu, Pass lniany Farbowany.
4. Pan Alexander Worowiec talarów bitych 500, dwóch Tatarów y 16 łokci Sukna Falendyszu, 24 Hatłasu Łukiewskieo, Czapkę Lisią albo raczey Kunią Farbowaną, za podwodę 10.
5. Pan Zaleski 350 talerów y Sukna Falendyszu łokci 12, Misiurka, za kolaskę talerów 3.
6. Pan Laskowski talerów 400 y kontusz Falendyszowy.
7. Pan Wołyński talerów 400 y kontusz Karmazynowy, żupan Hatłasowy, Czapka y Ubiory.
8. Pan Janicki Talarów 200 twardych.
9. Pan Lubiszewski Talarów 350.
10. P. Warszycki Talarów 350.
11. P. Słupecki[5] Tatarzyna y Talerów 140.”

Jak widać za niektórych więźniów żądano nie tylko pieniędzy, strojów i materiałów na stroje ale także wziętych wcześniej do niewoli i przetrzymywanych w Polsce Tatarów.


[1] Był on później  rotmistrzem w chorągwi husarskiej kwarcianej starosty lwowskiego, pobił Kozaków w kwietniu 1649 r. pod Międzybożem, a później walczył pod Zbarażem.
[2] Paklak i Falandysz-rodzaje materiałów na stroje.
[3] Suty=bogaty.
[4] Owa opłata za podwodę dla tłumacza miała zapewne zrekompensować fatygę tłumacza i jego koszta transportu.
[5] To zapewne ten sam Słupecki, który był pod Zbarażem porucznikiem chorągwi kozackiej starosty lwowskiego.

poniedziałek, 9 października 2017

Uwagi do biogramu Gabriela Woyniłłowicza

Pod linkiem:
http://mwb.com.pl/studia/wp-content/uploads/2017/05/07_S_Augusiewicz_Gabriel_Wyni%C5%82%C5%82owicz.pdf
możemy znaleźć artykuł biograficzny dotyczący tytułowego bohatera:
S. Augusiewicz, Gabriel Woyniłłowicz, oficer jazdy koronnej z poł. XVII w., zarys biografii.
Autor biogramu twierdzi, że:
Najwcześniejszy, uchwytny źródłowo ślad działalności wojskowej Gabriela mogą stanowić źródłowe wzmianki o udziale pułkownika kaniowskiego Kozaków regestrowych, wymienianego jedynie z nazwiska Woyniłłowicza (lub Womełowicza) w bitwie nad Żółtymi Wodami w kwietniu 1648 r. 14 kwietnia oficer ten, wraz ze Stefanem Czarnieckim i Aleksandrem Brzuchańskim, udali się do Tuhaj beja jako zakładnicy (posłowie) i zostali przez niego wzięci do niewoli. Powszechnie w opracowaniach i komentarzach do edycji źródłowych poświęconych kampanii żołtowodzkiej, lub relacjonujących te zdarzenie, owego Woyniłłowicza utożsamia się na ogół z Gabrielem. Nie można takiej ewentualności wykluczyć, w każdym razie brakuje po temu wystarczających argumentów.
I tu Pan Augusiewicz się myli. Otóż wg dokumentu:  „Zapłata Woyskom Jeo Krolewskiey Mci y Rzptey na Comissiey Lubelskiey pro die Quanta Marty Anni MDCL. Podług Constitiey Sejmu Walnego Warszawskieo Roku MDCXXXX Dziewiątym Odprawionego złożona" (Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Akta Skarbowe Wojskowe, dz. 86, nr 39, k. 14v)
wymieniony i z imienia i nazwiska Gabriel Woyniłłowicz otrzymał za pełnienie roli pułkownika kaniowskiego od 1 marca do 31 maja 1648 r. 500 zł. Jak widać zamiast spekulować wystarczyło zajrzeć do wskazywanego wielokrotnie źródła:
Warto dodać, że jakiś Woyniłłowicz był też chorążym w chorągwi Jana Baranowskiego pod Piławcami (Katafalk Rycerski Wielmożnemu Jego Mośći Panu Mikołaiowi z Dambrowice Firleiowi Starościcowi Trembowelskiemu, Rotmistrzowi I. K. M, b. m. d., s. ):
Wo(j)niłowicz (...) Niesie Żółtą Chorągiew/ na którey się świeci Złoty Orzeł
Niestety na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie stwierdzić czy to Gabriel, który musiałby w miarę szybko wyjść z niewoli, czy inny Woyniłłowicz.
wd
Sła

wtorek, 23 maja 2017

Nieudolna praca o wyprawie litewskiej w 1651 roku

W zeszłym roku mieliśmy istny wysyp książek dotyczących powstania Chmielnickiego. Zauważyłem ukazanie się aż 3 nowych pozycji wydanych w 2016 r. Niestety z ilością nie szła w parze jakość.
Dwie z tych prac pozwoliłem sobie już ocenić pokrótce na niniejszym blogu:
http://romanrozynski.blogspot.com/2017/01/nieudolna-praca-o-nieudolnym-hetmanie.html
http://romanrozynski.blogspot.com/2017/01/nieudana-ksiazka-o-kampanii.html
W ostatni czwartek zapoznałem się z treścią trzeciej:
Zdzisław Pieńkos, Wyprawa Janusza Radziwiłła na Kijów w 1651 roku, Zabrze - Tarnowskie Góry 2016.
Wywody autora od samego początku wywołują niepokój. Począwszy od kwestii terminologicznych takich jak stworzenie przez autora państwa ukraińskiego (w istocie Chmielnicki utworzył z opanowanych ziem państwo ruskie), używanie słowa Ukraina w takim znaczeniu jak obecnie (kiedyś oznaczało skraj państwa, coś jak współczesne słowo kresy), poprzez dobór literatury (pozycje encyklopedyczne, bezwartościowa  praca Razina) autor pokazuje, że nie jest zbyt mocny w temacie.
Nie dziwią zatem takie kwiatki jak np. :
 Istotny rozrost armii kozackiej nastąpił, kiedy na jej czele stanął B. Chmielnicki. Okazał się uzdolnionym organizatorem. W kwietniu 1648 roku z Zaporoża wyprowadził 4000-5000 wojska, już we wrześniu pod Piławcami dysponował 70 000 regularnych żołnierzy (s. 23)
Trudno kozacko-chłopsko-mieszczańską zbieraninę, formowaną na zasadach powszechnego pospolitego ruszenia nazywać regularnym wojskiem. Nie zgadzają się też cyfry. Z Zaporoża Chmielnicki wyprowadził zaledwie 800-1000 ludzi, natomiast pod Piławcami miał nie 70 000 regularnych żołnierzy, a ledwo 100 000 ludzi z czego jedną czwartą dobrze do boju godnych.
Uzbrojenie regularnej armii kozackiej było jednolite (s.24)
Nawet w armii koronnej i innej regularnej bywały kłopoty z ujednoliceniem uzbrojenia, tym bardziej w kozackiej, w której znaczna część pochodziła ze zdobyczy.
Każdy pułk miał na wyposażeniu 5-6 armat (s. 24)
I znów bajka, choć zaczerpnięta ze źródła (wydane m. in. jako aneks nr 7 w mojej pracy: M. Rogowicz, Bitwa pod Zbarażem 1649), tylko że pozostałe pozwalają to zweryfikować i odrzucić. Skoro pod Zbarażem przy 30 pułkach Chmielnicki miał łącznie 30 dział (M. Rogowicz, Bitwa pod Zbarażem 1649, s. 81, 82, 172) to nie mógł mieć w każdym pułku 5-6 sztuk.
Sojusz [kozacki] z Tatarami pozbawiał Polaków dotychczasowej przewagi. Chmielnicki zyskał konnicę, która była co najmniej równorzędnym przeciwnikiem polskiej jazdy. Dzięki temu udało mu się zniszczyć dywizję Stefana Potockiego nad Żółtymi Wodami, a potem, wykorzystując przewagę mobilności, zaskoczył i rozbił główny korpus armii kwarcianej pod Korsuniem (s.28)
W istocie jazda tatarska mogła się mierzyć z polską jedynie przy dużej przewadze liczebnej, a taką miała i nad Żółtymi Wodami i pod Korsuniem. O powodach klęski korsuńskiej już pisałem na podstawie źródła z epoki: https://romanrozynski.blogspot.com/2015/05/przyczyny-kleski-korusnkiej-w-1648-roku.html

Podobnych kwiatków jak powyżej znajdujemy na następnych stronach niemało. Co gorsza aż 61 początkowych stron to niepotrzebny opis wydarzeń poprzedzających kampanię 1651 r. Dopiero w rozdziale IV następuje właściwe wprowadzeniu do tytułowego zagadnienia.

Na stronie 69 autor niepotrzebnie przedstawia podsumowanie komputu litewskiego na rok 1649 zamiast znaleźć taki komput dla interesującego nas roku 1651, stąd na następnych stronach (70-71) poznajemy jedynie hipotetyczny skład armii litewskiej w roku 1651.

Dalej już mi się nie chce recenzować, praca jest po prostu żenująco słaba i mogę ją tylko odradzić.


środa, 11 stycznia 2017

Nieudolna praca o nieudolnym hetmanie



Dariusz Wasilewski, Hetman wielki koronny Mikołaj Potocki - hetman shańbiony? (wyd. 2016)

Zapoznałem się w księgarni jedynie z interesującymi mnie fragmentami książki dotyczącymi wydarzeń z rebelii Chmielnickiego (lata 1648-51).

Praca oparta jest na bardzo skromnej bazie źródłowej, a znacznie bardziej na literaturze przedmiotu i to zazwyczaj tej gorszej. Razi szczególnie częste powoływanie się na prace Macieja Franza, znanego z tego, że nigdy w życiu nie napisał dobrej pracy dotyczącej Kozaczyzny Zaporoskiej, a we wszystkich napisanych nie zawarł bodajże nawet jednego nowego ustalenia lub skutecznej polemiki z dotychczasowymi pracami. W rezultacie autor nie ustala nic nowego, a powtarza jedynie to co już wiadomo, a i to niekoniecznie, bo wiele przepisanych przez niego dywagacji zostało obalonych w lepszej literaturze.

Z zapamiętanych potknięć można zauważyć błędne zdefiniowanie celu wyprawy Stefana Potockiego, która zakończyła się tragiczną bitwą nad Żółtymi Wodami (29 IV - 16 V 1648). Oczywiście celem syna hetmańskiego nie było rozpoznanie sił wroga, a ich zniesienie. Hetman nie wiedział wtedy jeszcze, że Chmielnickiemu nadeszły na pomoc nowe siły tatarskie (oprócz tych kilkuset czy 500 ludzi o których już wiedział). Nie jest też prawdą, że siły tatarskie nadeszły na pomoc Kozakom już 13 marca. Ten dzień to data zawarcia na Krymie porozumienia kozacko-tatarskiego. Właściwie to ze znanych mi i innym historykom źródeł nie sposób podać daty dotarcia większych sił tatarskich na Zaporoże. Mogło się to stać nawet długo po wyruszeniu Stefana Potockiego przeciw buntownikom. Możliwe też, że siły te nadchodziły częściami. Nie jest oczywiście prawdziwa cyfra 7000 ordyńców jacy mieli pomagać Kozakom nad Żółtymi Wodami i pod Korsuniem. Tyle sugeruje jedynie bałamutny w tej mierze opis Samuela Twardowskiego z kompilacyjnej "Wojny domowej ...". Minimalna liczba jaką podają źródła to 20 000 nad Żółtymi Wodami.

Opisując kampanię korsuńską Wasilewski w czarnych barwach kreśli sytuację sił polskich. Oczywiście wobec celu pracy jakim jest uniewinnienie Mikołaja Potockiego z poniesionych klęsk autor pracy nie przytacza znanej w literaturze przedmiotu opinii Adama Hieronima Sieniawskiego o przyczynach klęski i sytuacji sił polskich przed klęską korsuńką, która choć trudna wcale nie była zła - wystarczyło jedynie zostać w obozie i czekać na posiłki:
http://romanrozynski.blogspot.com/2015/05/przyczyny-kleski-korusnkiej-w-1648-roku.html

Nie pamiętam już co autor naknocił na temat bitwy beresteckiej i kampanii białocerkiewskiej ale nie ma tam nic ciekawego co warto byłoby zapamiętać.

W każdym razie odradzam zakup

piątek, 11 grudnia 2015

Garść uwag o książce dotyczącej bitwy pod Łojowem w 1649 r.



Niniejszy wpis dotyczy książki Witolda Biernackiego, Łojów 1649. Działania wojenne na Litwie w latach 1648-1649, Zabrze-Tarnowskie Góry 2014.
Praca ta wg zapowiedzi jest rozszerzeniem książki tegoż autora:
Powstanie Chmielnickiego. Działania wojenne na Litwie w latach 1648-1649, Zabrze 2006
W tym miejscu pozwolę sobie tylko na uwagi ogólne, gdyż szczegółowe zawarłem w recenzji tej pracy wysłanej do redakcji Przeglądu Historyczno-Wojskowego. Jeśli recenzja ta się ukaże oczywiście poinformuję o tym na blogu.

Zgodnie z zapowiedzią jest to faktycznie rozbudowana wersje poprzedniej pracy, są nowe fragmenty w tekście, nowe aneksy, wykorzystano nowe dokumenty.

W pracy tej jest jednak wiele błędów, co nie dziwi wobec faktu, że autor dziękuje za szereg cennych uwag (s. 7) Maciejowi Franzowi, który znany jest z tego, że jego doktorat i habilitacja, dotyczące Kozaczyzny zaporoskiej, doczekały się miażdżących recenzji.
Pełne błędów są wszystkie (!) dygresje i fragmenty pracy dotyczące  walk z Kozakami i Tatarami wojska koronnego. Przykładowo Biernacki podaje nieprawidłowo czas zawarcia rozejmu z Kozakami w czerwcu 1648 r., zaniża co najmniej dwukrotnie liczebność sił kozackich pod Piławcami, błędnie przedstawia przebieg tej batalii, zaniża możliwości mobilizacyjne pospolitego ruszenia koronnego, rozgrzesza Ossolińskiego z pominięcia przy wyborze regimentarzy Wiśniowieckiego w 1648 r., błędnie opisuje sytuację w Koronie w przededniu walk zbaraskich w 1649 r. itd. Wiele tych potknięć spowodowanych jest wykorzystaniem niewłaściwej literatury w której zwracają uwagę przede wszystkim doktorat i praca habilitacyjna Macieja Franza, a także książka Damiana Płowego, którą już wcześniej pozwoliłem sobie zrecenzować:
Liczne błędy znajdują się także we fragmentach dotyczących wojskowości stron konfliktu. Biernacki zdaje się nie wiedzieć że husarze byli zamiennie zwani kopijnikami , twierdzi, że ostatnim starciem w którym husarze przełamali zwarty oddział piechoty zachodnioeuropejskiej był Kircholm (s. 96), przedstawia dwa schematy podziału pułku kozackiego (s. 125) z których jeden już dawno obalił Albert Borowiak.

Najlepszymi fragmentami pracy są te dotyczące stricte tematu, a więc walk na froncie kozacko-litewskim.

Większe zastrzeżenia mam tu tylko do opisu samej tytułowej bitwy. Podobnie jak w poprzedniej pracy Biernacki nadal utrzymuje, że Krzyczewski został wysłany na Litwę spod Konstantynowa około 3 lipca 1649 r. (s. 242, 244). W istocie, co stwierdza jedno z publikowanych w książce źródeł, pułk kijowski przybył pod Czarnobyl z Kijowa (s. 355). Zaniża też Biernacki liczebność sił kozackich w tytułowej batalii co wynika z niezrozumienia przez niego specyfiki wojska kozackiego, a przede wszystkim z niezauważenia w nim personelu pomocniczego (m. in. kobiet i dzieci). Sama bitwa przedstawiona jest w sposób często sprzeczny z przywoływanymi dokumentami. Większość tych sprzeczności daje się zauważyć przy lekturze cytatów z tekstu i przypisów, a przede wszystkim aneksów.
Niezrozumiałe jest np. dlaczego (wobec odkrycia nowych źródeł) Biernacki twierdzi, że kontratak husarii 31 lipca 1649 r. jazda litewska przeprowadziła na prawe skrzydło kozackie (s. 283-284, 286) skoro przywoływane źródła i rycina z "Theatrum Europeaum" są zgodne co do tego że celem szarży kopijników było lewe skrzydło przeciwnika. 

Mimo zauważonych potknięć zdecydowanie warto sięgnąć po nową pracę Biernackiego ale wystrzegać się opisów walk wojsk koronnych z wrogiem (te strony np. przekreślić, wyrwać itp), a także opisów wojskowości. Przebieg batalii łojowskiej warto natomiast skonfrontować z treścią cytatów, aneksów i przedstawionych fragmentów ryciny z "Theatrum Europeaum".